Oczywiście, ile zwolenników wróżb, tyleż samo przeciwników. Często traktowane są przez większość z nas z ogromnym przymrużeniem oka i ze sporą dawką pobłażliwości. „Wróżby z kart? To nie dla mnie. Co jeszcze? Może wróżenie z kamieni albo fusów?” – kpią co bardziej sceptyczne osoby. W ich słowach zawiera się ziarnko prawdy, ponieważ z pewnością nie powinniśmy traktować jakichkolwiek metod przepowiadania przyszłości jako jedyną obowiązującą wersję naszego życia, od której nie ma już ucieczki i która nie podlega jakimkolwiek zmianom. Karty tarota jednak nie są pustym wskazaniem tego, co wydarzy nam się „za rogiem”. Znaczenie karty tarota wykorzystywać powinniśmy w kategorii wskazówek lub ostrzeżeń, które daje nam los. Czy za sprawą przypadku, czy za sprawą zjawisk nadprzyrodzonych – karty potrafią wskazać nam rzeczywiste zagrożenia lub szanse, a także po prostu uczulić nas w pewnych sferach. Jeśli zatem czujemy, że jesteśmy w beznadziejnym położeniu, nie warto chorobliwie wzbraniać się przed nimi. Zwłaszcza, jeśli jesteśmy debiutantami w temacie wróżenia i nigdy nie sięgaliśmy po podobne rozwiązania: potraktujmy to jako nowe doświadczenie i zabawę. Pamiętajmy, że osoby zajmujące się wróżeniem na co dzień to nie tylko wróżki i wróżbici, ale często przede wszystkim dobrzy psychologowie. Dzięki temu mogą nas uczulić na niektóre sprawy lub dostrzec, gdzie leży źródło naszych problemów – w nas samych, a może jednak w czymś z zewnątrz? Na pierwszym miejscu mamy przecież to, by wreszcie było lepiej. Nie powinno nas więc szczególnie przejmować, czy ktoś będzie w stanie nam pomóc rzeczywiście za pomocą magii, czy „tylko” dzięki dobremu zmysłowi obserwacji czy np. umiejętności właściwej interpretacji naszej mimiki, gestów czy spojrzenia. Nie bądźmy zatem zbyt zamknięci na ten nieco nadprzyrodzony świat i nie wstydźmy się zaspokoić tej naturalnej ludzkiej ciekawości, jaką jest ciekawość odnośnie tego, co nas czeka „kiedyś”. Jeśli wiedza ta jest w stanie nam jakkolwiek pomóc wyjść z opresji czy po prostu chandry oraz nieprzyjemnej melancholii: skorzystajmy z tego.